Jak doszło do tego, ze patronem szkoły został Henryk Sienkiewicz nie można niestety dokładnie ustalić. Przedwojennym patronem był Bronisław Pieracki - prawicowy polityk, pułkownik, zamordowany przez ukraińskich nacjonalistów w 1934 r. W dokumentach szkolnych nie ma żadnych dowodów na unieważnienie tego patronatu. Tymczasem w 1967 roku trwały przygotowania do II Zjazdu Wychowanków. W protokole z posiedzenie Rady Pedagogicznej z 18 maja 1967 roku odnotowano: " (...) Uczestnicy Zjazdu robią starania by szkoła została odznaczona, jak również by nadać szkole imię". 14 czerwca tego roku Rada Pedagogiczna podjęła decyzję nadania szkole imienia Henryka Sienkiewicza lub Partyzantów Ziemi Mazowieckiej. Wśród wychowanków szkoły została przeprowadzona ankieta - wygrał Henryk Sienkiewicz. Czy na wybór Sienkiewicza wpłynęła popularność jego utworów? Być może. Ale zapewne nie bez znaczenia był też związek pisarza z ziemią płońską - jego pobyt w pobliskim Poświętnem.
Pobyt pisarza w Poświętnem k/Płońska
(oprac. na podstawie książki Barbary Wachowicz "Marie jego życia")
W dworku zamożnych ziemian - Aleksandry i Ludwika Weyherów w
Poświętnem Henryk Sienkiewicz przebywał od sierpnia 1865 roku do końca wakacji
1866 roku. Był guwernerem Stasia Weyhera - uczył go przedmiotów podstawowych i
dobrych manier...
Pozostały z tego okresu czasu jego listy do kolegów, świadczące, że ich autor
posiadał już wówczas duży zasób poezji w swej duszy, serce pełne szlachetnych
uczuć, wielką wrażliwość i wyobraźnię, jak również odczucie piękna natury i
upodobanie w jego odtwarzaniu. Świadczą one również o niezwykłych zdolnościach
i pracowitości Sienkiewicza, który poza obowiązkowymi lekcjami ze Stasiem i
systematycznym przygotowywaniem się do trudnych egzaminów znalazł czas na
pisanie długich, pełnych ciekawych szczegółów, listów, w których spowiadał się
kolegom ze swoich prac. Dowiadujemy się z nich, że wiele rysował i pisał, pisał
..powieści . "Z pięciu rozmaitych powieści, jakie zacząłem - zwierza się
Konradowi Dobrskiemu w jednym z listów - pierwszą skończyłem
zupełnie....Posyłam ci tę powieść pod tytułem Ofiara."
"Nowych planów do powieści przelatuje mi tysiące przez głowę, żeby nie
szkoda było czasu, tobym was zasypał mojemi utworami. Zbladł i zniknąłby
Kraszewski ..."
Ze słów powyższych widać, że w Poświętnem obudził się w Sienkiewiczu pociąg do
pióra, zaczął kiełkować talent powieściopisarski, który po dwudziestu prawie
latach - według pięknych słów Konopnickiej - "rozgorzał jasnym płomieniem
i przebił martwe, wystygłe popioły wieków i zaświecił Ogniem i mieczem i
powionął dymem szturmu Jasnej Góry".
Sienkiewicz mieszkał w pokoiku na facjatce parterowego dworu Weyherów, wokół
którego rozciągał się gęsto poszyty, stary park, graniczący z doliną rzeki
Płonki.
A oto jak 19-letni Henryk Sienkiewicz opisywał park w Poświętnem:
"... w ogrodzie tutejszym jest taki prześliczny widok, jakiego może cała
Polska nie ma. ...Około gałęzi i pni drzew wije się niezliczone mnóstwo pnących
roślin, dzikiego chmielu, wina, które plącząc ze sobą zielone warkocze swoje,
tworzą pyszne girlandy i jakby wodospadem zieloności spływają w spokojną i
zieloną także wodę... - Cisza tam taka, że usłyszeć można każdy szmer liścia -
czasem tylko czysty głos wilgi przerwie ten uroczysty spokój i tęskne obudzi
uczucia (...)".
"Rzeka Płonka wylała, tworzą się doskonałe kąpiele, wskutek czego nie
chodzę do ostatniego szpaleru, bo mógłbym zobaczyć jaką Zuzannę puszczającą
warkocze na wodę. Jakkolwiek mógłbym sobie pozwolić na taki widok jako artysta
malarz, który w klasyczno-akademicznej nagości pięknych mieszkanek Płońska
mógłby czerpać wzory dla przyszłych utworów, które mają zadziwić współczesnych
i potomnych, jednak ze względu na swoją gorącą krew i młodość wolę się nie narażać
na utratę spokoju sumienia i tej szaty niewinności dziewiczej, w którą jestem
dotychczas przyobleczony".
|